Być tatą

Jakiś czas temu napisał do mnie młody tata. Pisał, że miesiąc temu urodził mu się syn. Wyjaśniał, że wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że żona i jej mama po prostu nie pozwalają mu się dotknąć do synka.



Rozgoryczony ojciec skarżył się, że tylko one wiedzą, co jest najlepsze dla dziecka. Nie pozwalają go ani kąpać ani przewinąć i on nie wie dlaczego?

Tata pisał, że przed ślubem i w czasie cięży ustalili z żoną, że obowiązki podzielą po równo. A teraz to się zmieniło. Pytał, czy może to przyjazd teściowej „do pomocy“ to zmienił, a żona uważa, że przesadza i że niepotrzebnie się zacietrzewia.
A on po prostu chce być tatą…

Oto moja odpowiedź:

Drogi tato, bo oczywiście, że nim jesteś i będziesz zawsze. Nie ustawaj w wysiłkach. Jeśli „odpuścisz“ teraz, to może się okazać, że nie będziesz miał szansy poznać syna tak dobrze, jak każdy ojciec powinien poznać swoje dziecko.

Co do ustaleń z żoną. Skoro raz ustaliliście podział obowiązków to musicie porozmawiać i wrócić do tego, co zostało wtedy powiedziane. Nic jeszcze nie jest stracone. Najważniejsze jednak, by trzymać nerwy na wodzy i niech to będzie dialog a nie kłótnia.
Po rozmowie z żoną przyjdzie czas na wyjaśnienia dla teściowej. Tu wkroczyć powinna przede wszystkim Twoja żona. Musisz założyć, że jej mama z pewnością chce jak najlepiej.

Trzeba DOCENIĆ jej dotychczasowe wsparcie i SPOKOJNIE wytłumaczyć, jak ty i żona sobie jej pomoc dalej wyobrażacie.

Pamiętaj, aby do obu tych rozmów bardzo dobrze się przygotować. Musisz być opanowany i pewny tego, co mówisz. Twoje argumenty mają być rozsądne i racjonalne.

Więź dziecka z OBOJGIEM rodziców jest niezmiernie ważna, wręcz kluczowa dla jego dalszego prawidłowego rozwoju. W tym przypadku nie chodzi z resztą tylko o dziecko. Niedogadane do końca sprawy kładą się często cieniem na dalsze wspólne rodzinne życie.

Niech ci nie przyjdzie do głowy pomysł, że jesteś w domu niepotrzebny, że doceniają Cię tylko w pracy. Ponieważ funduszy na utrzymanie rodziny nigdy za wiele, ale nie możesz dojść do wniosku, że powinieneś więcej pracować i w domu zacząć „bywać”. Wtedy to już naprawdę zrobiłoby się smutno…

No dobrze koniec tego czarnowidztwa. Wracamy do pieluch.
Pamiętaj, że od urodzenia niemowlę buduje relację również z Tobą - nie tylko z matką - potrzebna jest więc Twoja stała fizyczna obecność.

Twoim zadaniem jest także czuwanie nad bezpieczeństwem relacji matki z dzieckiem. Jeśli jesteś obecny od początku, angażujesz się aktywnie, to chronisz także kobietę przed popadnięciem w coś co można nazwać „patologiczną symbiozą”. Dzięki odciążeniu mamy, dasz jej przestrzeń dla niej samej, umocnisz wspierające „otoczenie” dla matki i dziecka.

Ojciec jest w oczywisty sposób inny niż matka, daje też dziecku z siebie zupełnie co innego. Relacja ojca z dzieckiem rozwija się w odmienny sposób niż matki. W pierwszych tygodniach i miesiącach po narodzinach dziecka rola ojca i jego satysfakcja nie wynika z bezpośredniego związku z niemowlęciem, ale z możliwości wchodzenia w relacje z całością, jaką tworzą matka i noworodek. Jesteś dumny, że masz syna i chcesz swoją rodzinę otoczyć miłością. Stanowicie całość. To właśnie tak ma być. Jako ojciec musisz pamiętać, że to, co jest między wami to jest podstawowa, najważniejsza relacja. Więź ojca z synem wprowadza go w „męski świat”, buduje jego siłę na dorosłe życie. Tego się nie da przecenić.

Wielokrotnie słyszałam od mężczyzn: „Mój ojciec to obcy człowiek", „Nie rozumiem go, niewiele mówi, pracuje, wraca zmęczony, idzie spać". Ojców nie ma, bo albo odeszli, założyli nowe rodziny, albo wyjechali za granicę zarabiać pieniądze, albo są nieobecni emocjonalnie. Skala tej nieobecności jest wręcz porażająca. Póki masz szansę nie pozwól, aby tak się stało w Twoim przypadku.

Relacje między ojcem a dzieckiem cechuje nie tylko duża stabilność. Są one również mniej podatne na zmiany wynikające z rozwoju dziecka niż to ma miejsce w odniesieniu do jego relacji z matką.

Uczucia, które budzą się w Twoim synu a dotyczą Ciebie, nie są tak intensywne, pomieszane i różnorodne jak te skierowane ku mamie. Tata właściwie od samego początku stanowi uosobienie stabilności i autorytetu. Możesz stać się ostateczną instancją, do której można się odwołać. To od Ciebie pochodzić mogą istotne nagrody i czasami poważne kary.

Ty też będziesz niedługo najwspanialszym kompanem w tych wyczekiwanych z niecierpliwością chwilach, kiedy możesz spędzić czas jedynie z dzieckiem. Jeśli będziesz się starał masz szansę stać się jego najlepszym przyjacielem.

Dziś - po kilku miesiącach – dostałam list od tego samego taty.
„Mój syn powiedział dziś pierwsze słowo. Brzmiało TATA. Najwspanialsze słowo świata. Jestem tatą. Żona bardzo mnie chwali. Jesteśmy świetnymi rodzicami i partnerami. Dzięki Pani dałem radę. Dziękuję.”

Cała przyjemność po mojej stronie.
Trwa ładowanie komentarzy...