Grupa naTemat

Żeby Ala była pilotem myśliwca a Jaś nauczycielem w przedszkolu

Powstał program „Równościowe przedszkole” Program. Napisały go wspólnie Anna Dzierzgowska, Joanna Piotrowska i Ewa Rutkowska. A więc nauczycielka historii, trenerka antydyskryminacyjna i równościowa oraz nauczycielka filozofii i etyki. Osoby mądre, wykształcone i działające na rzecz równości.

Program który napisały ma na celu przygotowanie dzieci do życia w świecie, który będzie „bardziej przyjazny, w którym będzie więcej ekologii, więcej zdrowego życia i – więcej równości”. Przygotowały program równościowy, bowiem “równe traktowanie, szacunek dla równości ludzi, w tym dla równości płci, bynajmniej nie jest (jeszcze!) normą w naszym społeczeństwie”.

Autorki we wstępnie informują czytelnika, że “program do edukacji przedszkolnej uwzględniający perspektywę płci jest nietypową propozycją. Nie można według niego, krok po kroku, prowadzić zajęć dla dzieci przez cały rok. Nie ma też takiej potrzeby”.

Autorki bardzo wyraźnie podkreślają, że “program jest więc raczej czymś w rodzaju metaprogramu, zwracającego uwagę i komentującego treści, zadania i sytuacje w grupie, szczególnie wrażliwe z punktu widzenia równości płci”.

Wydaje się że potępiający program, albo go nie przeczytali opierając się na rożnych opracowaniach, albo nie czytali go ze zrozumieniem, albo nie rozumieją co to równość płci. To nie jest zrównanie płci do jednej, jak sugerują oponenci.

Proponowany program wyjaśnia dorosłym pracującym z dziećmi ,” jak unikać stereotypów płciowych, jakie przekazy wzmacniać, a jakie osłabiać, na co zwrócić uwagę dzieci, jak dostosować gry, zabawy i ćwiczenia tak, by nie utrwalać płciowych stereotypów”. Wszyscy przecież wiemy, że takowe istnieją.

Program „Równościowe przedszkole” nie jest moim dziełem. Napisały go kobiety, określane przez przeciwników „wojującymi feministkami”, a przez pewną panią psycholog: "zakompleksionymi paniami" mającymi problem z identyfikacją - co jak rozumiem, ma być obelgą.

Ja ani wojującą ani feministką nie jestem. Przeczytałam jednak ten materiał i uznałam, że jest „fajny”, bo w trakcie różnorodnych zajęć omawia ważne tematy m in. pokazuje dzieciom, że „fajnie jest być chłopcem i fajnie być dziewczynką”. Zgadzam się, że słowo „fajny”, którego użyłam w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem NaTemat nie jest precyzyjne. Doprecyzuję więc, program jest ciekawy i niezależnie od tego co piszą niektórzy - edukacyjny.

Kilka lat temu pewna popularna autorka książek dla dzieci na spotkaniu ze swoimi czytelnikami (średnia wieku ok. 10 lat) poprosiła ich, by wymienili zalety bycia chłopcem i zalety bycia dziewczynką. Ze zdumieniem opowiadała potem, że zarówno chłopcy jak i dziewczynki podawali JEDYNIE zalety bycia chłopcem. Bycie dziewczynką było dla nich pozbawione dobrych stron.

W efekcie tej rozmowy na swoim fb o to samo zapytałam dorosłe kobiety; matki, babcie, ciocie, singielki.
Jakie są zalety bycia kobietą? Pojawiło się około 800 postów (prawie rekordowa ilość)… i najczęstszą – żeby nie powiedzieć jedyną - wymienianą zaletą bycia kobietą, było to, że można mieć dziecko, można zostać matką. No i jeszcze PMS.

Moim zdaniem w programie „Równościowe przedszkole” chodzi właśnie o to, by dziewczynki umiały powiedzieć, jakie zalety ma bycie dziewczynką a potem kobietą. Jakie są ich mocne strony. I o to, by wiedzieli to także mali chłopcy, którzy kiedyś będą mężczyznami. Partnerami tych kobiet.

Mam nadzieję, że rodzice to rozumieją.

Inna ważna sprawa, która przewija się w rozmowach o wychowaniu dzieci to dyskusja co nas kształtuje? Ile odpowiedzialności biorą na siebie geny/biologia a ile wychowanie. Każdy chyba już wie, że psychologia ma z określeniem tych proporcji spory kłopot. Nie o proporcjach więc, a o tym, że natura wyposażyła ludzi w specyficzne możliwości, a może nawet „narzędzia”. Określone i dobrze w sumie już opisane obszary mózgu, nieco inaczej wyglądają u kobiet niż u mężczyzn. Osobowość dziecka kształtuje się jednak – jak już wspomniałam - również pod wpływem doświadczeń i wychowania. Te zaś mogą utrwalać i często utrwalają, stereotypy dotyczące płci.

Nie da się zaprzeczyć, że od dziewczynek zdecydowanie częściej oczekujemy subtelności, ustępliwości i cierpliwości. Od chłopców, by byli „męscy” czyli zaradni, aktywni czy przebojowi.
Dziewczynka częściej usłyszy komplement typu jaka jesteś ładna niż jaka jesteś mądra lub silna. A przecież jest tak samo mądra jak chłopiec. Dziewczynka może być także silniejsza. Czemu więc tego nie słyszy tak samo często? Wrażliwy chłopiec usłyszy za to, że zachowuje się „jak baba”.

Zarówno nauczyciele jak i rodzice potwierdzają, że z dziewczynkami częściej i chętniej rozmawiają o emocjach. Nic więc dziwnego, że na ogół są one bardziej wrażliwe na problemy innych i w ogóle więcej zajmują się tą sferą.
Relacje z chłopcami bazują raczej na aktywności i ruchu, częściej są w nich elementy rywalizacji. Chłopcom zwykle pobłażamy, dziewczynki temperujemy.

Jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą pojawiająca się już w przedszkolu - stereotypizacja ze względu na płeć?
- niższe aspiracje dziewczynek, niedoszacowanie przez nie swoich możliwości poznawczych czy uznanie, że w życiu wystarcza być jedynie ładną.
- uznanie przez chłopców, że więcej im wolno. Poczucie, że są mądrzejsi i mało emocjonalni oraz że siła jest najważniejsza.

W 1981 roku Unger zrobił ciekawe badania. Obserwował chłopięca i dziewczęcą przestrzeń przedszkola. W chłopięcej były klocki a w dziewczęcej mini domek.
W wolnym czasie chłopcy bawili się klockami 25% czasu a dziewczynki 2%, zaś w dom 10% dziewczynki a 2% chłopcy. Gdy połączono przestrzenie czyniąc je wspólną i niejako neutralną płciowo, to o 8% wzrósł czas zabawy chłopców w dom, a o 9% czas zabawy dziewczynek klockami. W Wielkiej Brytanii jedna z sieci sklepów zrezygnowała z podziału na zabawki dla chłopców i dla dziewczynek. Są po prostu zabawki. Toys be toys for girls and boys. Do akcji przymierza się także znana sieć Toys ”R” Us.

Warto więc chyba spróbować i wprowadzić już w przedszkolu mądry program minimalizujący wpływ stereotypów płciowych, po to, by żeby Ala mogła być kiedyś pilotem myśliwca a Jaś nauczycielem w przedszkolu.

Gdy czytam wypowiedz psychologa, że jeśli chłopiec w zabawie, np. w teatrzyk sam przebierze się w sukienkę, to: „Jest dyskryminowany. Jest pośmiewiskiem dla rówieśników. Okrada się go z godności”. – to ręce mi opadają.

PS
Zaczęło się od tego, że powstał linkowany na początku program dla przedszkoli, potem pewna pani napisała tekst, mimo, że programu raczej nie przeczytała. Gdyby przeczytała nie napisałaby przecież takich bzdur. I kolejnych rewelacji. No chyba, że ma jakiś problem.
Potem powstał artykuł w natemat a potem absurdalny wywiad z panią Dziamską.

Odsądzona niemal od czci i wiary a już na pewno od kompetencji napisałam powyższych słów kilka dla edukacji niewyedukowanych. Nie wdawałam się w dyskusję, bo szkoda czasu. Są linki. Można przeczytać i przemyśleć.

Warto też zobaczyć ten filmik
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj