Dorota Zawadzka

Moje Notatki

Dorota Zawadzka. Psycholog rozwojowy.

Cztery łapy

Sobotnie późne popołudnie. Powiśle. Park. Na spacerze z psem chłopczyk, może 8. letni. Drobny, niewysoki. Pies duży. Rasa? Prototyp w typie dobermana.
Chłopiec szarpie się ze zwierzakiem. Psiak nic sobie z tego nie robi. To raczej dziecko jest ciągnięte od krzaczka do drzewka. Mały jest zdenerwowany i czując bezsilność, uderza czworonoga smyczą. Zwierzę warczy. Chłopiec płacze.

Sytuacja jest nie tylko trudna i niebezpieczna. To niedopuszczalne wobec zwierzęcia zachowanie nie jest także pozytywnym doświadczeniem dla psychiki młodego opiekuna. Warto więc pamiętać o kilku podstawowych rzeczach, gdy wymagamy, by dziecko wyszło z psem na spacer. Zacznijmy od początku.
Aby dobrze przygotować dziecko do samodzielnego spacerowania z pupilem zacznijmy od wybrania się na wspólny spacer, w trakcie którego pokażmy i omówmy zaistniałe oraz potencjalne trudności. Bardzo ważne jest, by wzmacniać w dziecku pewność, że jeśli zachowa ostrożność, to poradzi sobie opieką nad psem. Pozwólmy mu stopniowo przejmować kontrolę, niech zacznie od samodzielnego trzymania smyczy w naszej obecności.
Dajmy dziecku szansę - na wspólnym spacerze - stawić czoło sytuacji. Obserwujmy jak dziecko sobie radzi i oceńmy, czy jest gotowe. Najważniejszy jest więc trening. Dziecko musi poczuć powagę sytuacji. Zrozumieć, że spacer z psem to nie tylko nowa, miła aktywność, ale też odpowiedzialność i trudność. Kilkuletnie dziecko często myśli, że zwierzę będzie mu posłuszne tak samo, jak dorosłym. Tak oczywiście może być, ale nie musi.
Różna jest masa ciała i siła fizyczna uczestników spaceru. Małe dziecko i duży pies to nie zawsze bezpieczna kombinacja. Dobrze, gdy dziecko jest przynajmniej czterokrotnie cięższe. Wówczas zdecydowanie łatwiej będzie mogło zapanować nad swoim pupilem.
W przypadku każdego, nawet najmniejszego czworonoga dziecko ma zwykle mniejszą siłę psychiczną. Gdy psiak nie słucha dorosłego opiekuna, to także raczej nie będzie się liczył z malcem. Lekarze weterynarii mówią nawet, że pies nie będzie posłuszny dziecku w wieku poniżej 14-16 lat. By rozpocząć samodzielne wyprowadzanie psa dziecko powinno mieć około 10-12 lat. Pies nie tylko słabiej zareaguje on na komendy wydawane przez dziecko, ale także w jego obecności może być bardziej skory do psot. Dziecku trudniej jest przewidzieć jakie sytuacje mogą się pojawić w trakcie spaceru. Nie umie ono także zawczasu dostrzec i wyeliminować zagrożeń, które potencjalnie mogą sprowokować psa. Bardzo trudny, jest moment, gdy nasz pies przestraszy się i ucieka lub atakuje innego czworonoga. Takie sytuacje bywają niełatwe nawet dla dorosłych.
Małe dziecko nie tylko czuje się bardziej bezradne, ale narażone może być także na nieodpowiednie zachowania właściciela tego drugiego psa. Tego także powinniśmy starać się uniknąć.
Wiele zależy także, od charakteru dziecka i temperamentu psa. Sposób wychowywania psa także jest istotny. Trzeba wiedzieć, jak pies reaguje na polecenia i czy je wykonuje. Zastanówmy się czy sami mamy wiedzę, jak nasz pies reaguje na inne psy? Czy je zaczepia, czy jest agresywny? A może oszczekuje przechodniów? Czy goni rowerzystów, osoby na rolkach? Czy raczej jest spokojny czy nerwowy?
Pierwszy samodzielny spacer dziecka z psem będzie dla odpowiedzialnego opiekuna zapewne sam w sobie sporym stresem. Warto się przygotować i ustalić z dzieckiem trasę spaceru. Koniecznie trzeba opracować i przećwiczyć jakiś sygnał alarmowy. Musimy także przypomnieć dziecku, jak reagować w sytuacji, gdy dzieje się coś złego, nieprzewidzianego.
Koniecznie trzeba mu uświadomić, że najważniejsze jest jego bezpieczeństwo, nie zapominajmy, że pies bywa nieprzewidywalny w sytuacjach, gdy instynkt bierze górę nad przywiązaniem do człowieka.

Gdy sami mamy trudności z psem, nie ryzykujmy. Jeśli dziecko nalega na samodzielne spacery z psem wyjaśnijmy, że jeszcze nie nadszedł czas. Ono samo z resztą będzie to wiedziało podczas wspólnych prób i treningów. Nie pozostawiajmy go z odpowiedzią w rodzaju „nie, bo nie”, bo dziecko uzna, że robi coś nie tak, że jest za słabe. Może się wtedy zniechęcić na długo.
Nie wolno bagatelizować skarg dzieci na kłopoty ze zwierzakiem. Nawet jeśli się Wam wydają nieprawdopodobne, bo Wam – dorosłym – nigdy się nic takiego nie zdarzyło. Pies, który znajduje się tylko pod opieką dziecka, może pokazać nieco inne oblicze niż to, które znamy. Trzeba o tym pamiętać.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZwierzętaDzieci

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej